Skip to main content
6 września 2021 / Porady rodziców

Co robić, kiedy dziecko nie chce się uczyć angielskiego?

Iga Białaszczyk Filolożka, Mama trójki chłopców

Jeżeli jesteś po pierwszych próbach wprowadzenia angielskiego, to wiesz, że to nie jest łatwe zadanie.

Nie mów do mnie po angielsku! Włącz bajkę po polsku! Nie chcę tej książki, bez sensu! Nic nie rozumiem!

Takie komunikaty, okraszone krzykiem i płaczem dziecka, mogą Cię szybko skłonić do porzucenia wszystkich prób samodzielnej nauki. Bo jak tu mówić po angielsku do dziecka, które tak stanowczo się opiera?

Zaraz podpowiem Ci, jak sobie z takim buntem poradzić!

Zacznij najwcześniej, jak możesz

Jeżeli dziecko od początku życia jest przyzwyczajone do oglądania i słuchania po angielsku, to mało prawdopodobne, że się temu przeciwstawi. Może tak zrobić, jeżeli ktoś mu powie, że „łatwiej będzie po polsku”. Dziecko samo z siebie nie kwestionuje Twojego wyboru. Dlatego tak ważne jest zaczynanie najszybciej, jak można.

Ale co zrobić, jeśli masz przed sobą zbuntowanego kilkulatka?

Teoretycznie nie jest za późno na wprowadzanie języka, ale dziecko już słuchało książeczek i oglądało bajki po polsku, a zawsze wybiera to, co zna i lubi.

Znajdź przyczynę niechęci

Jeżeli dziecko się buntuje, koniecznie znajdź przyczynę oporu. Może książeczka/bajka była za trudna? Może dziecko jest głodne/zmęczone? Może sam/a jesteś spięty/a podczas mówienia? Moja obserwacja jest taka, że rodzice, którzy sami się denerwują podczas mówienia po angielsku, podświadomie przekazują negatywne emocje dzieciom. Uświadomienie sobie tych mechanizmów i przepracowanie swojego nastawienia często bardzo pomaga w opanowaniu własnego stresu, a to już połowa sukcesu.

Ponadto, jeśli angielski jest używany sporadycznie i ma status „języka obcego”, używanie go będzie się wiązało ze stresem.

Zadbaj o urozmaicenie materiałów

Bardzo skutecznym sposobem na zażegnanie buntu jest zakup nowych, ekscytujących materiałów: książeczek, książeczek z naklejkami, gry planszowej, płyty CD/mp3 (warto, żeby na początek był to jakiś przedmiot, a nie sam plik w komputerze). Oczywiście ważne jest, żeby materiały były ciekawe dla dziecka, ale też – to równie ważne – dla rodzica. Jeżeli masz poczucie, że „to jest extra”, „sam/a chętnie przeczytam”, to jest większa szansa, że dziecko podłapie Twój entuzjazm. Nie bój się wkładać wysiłku w poszukiwania. Z własnego doświadczenia dodam też, że na początek nie warto wydawać masy pieniędzy na pojedyncze materiały; lepiej zainwestować w wiele drobnych pomocy, a dopiero po pierwszych testach i próbach kompletować kolejne materiały.

Czasami zdarza się tak, że po początkowym wybuchu entuzjazmu, dziecko zaczyna się buntować. Kluczowa jest wtedy kontynuacja procesu z jednoczesną rewizją potrzeb i oczekiwań. Uczenie angielskiego własnych dzieci wymaga nieustannej, uważnej obserwacji. Nie możesz polegać na jednym, sprawdzonym rozwiązaniu. Bunt po czasie może być oznaką znudzenia i zniechęcenia – nie do samego języka, ale do sposobu, w jaki go przybliżasz. Uruchom zatem pokłady kreatywności, przeczesz wieczorem internet w poszukiwaniu nowych, atrakcyjnych zabaw i zastanów się, co możesz zmienić, żeby nie popaść w rutynę.

Dzieci doskonale wyczuwają to, na czym nam najbardziej zależy. Często przy napięciach emocjonalnych krzyczą, że nie chcą się uczyć, czytać czy oglądać bajek po angielsku. Może to być spowodowane nie tyle złością na język, co takim ogólnym napięciem, nieumiejętnością radzenia sobie z emocjami. Chwal dziecko za najdrobniejsze sukcesy, nawet jeśli ono odrzuca Twoje komunikaty. Kontakt z angielskim powinien być codziennością. Bywa tak, że niektóre dni są po prostu trudne i pełne napięcia. Najważniejsze, żeby się nie poddać, codziennie wracać do angielskiego i nie przerywać nawet w obliczu trudności.

Daj dobry przykład. Oswajanie angielskiego to nie jest wyłącznie zadanie dla dziecka, Ciebie też powinno dotyczyć! Dlatego umów się sam/a ze sobą, że np.: przeczytasz książkę po angielsku (jeżeli na czytanie książek jest za wcześnie, zacznij od prostszych rzeczy typu magazyn). Obejrzyj wieczorem tutorial czy serial po angielsku, zrób razem z dzieckiem coś do jedzenia z angielskiego przepisu. Chodzi o to, żeby dziecko nie było w tym procesie samo, ale żebyście wspólnie pokonywali tę drogę. Wtedy możesz dziecku pokazać, że Ty też nie zawsze wszystko rozumiesz (i że to jest ok!). Nie musisz być idealnym wszechwiedzącym nauczycielem. Bądź – również dla siebie – empatycznym przewodnikiem, świadomym celu i drogi. To może być naprawdę ciekawa podróż!

Iga Białaszczyk Filolożka, Mama trójki chłopców

Filolożka z przekonania, wykształcenia i zawodu.  Na co dzień uczy dorosłych angielskiego i wspiera językowo biznesy. Mama trójki chłopców, których od urodzenia wychowuje dwujęzycznie. Po godzinach pisze bloga ChitChat&Cat o angielskim i dwujęzyczności.