Skip to main content
14 lipca 2021 / Porady psychologa

Budowanie relacji – najważniejsze zasady na co dzień

Aleksandra Belta-Iwacz Psycholog dziecięcy, Mamologia

Każdemu rodzicowi zależy na dobrej relacji ze swoim dzieckiem. Szukamy strategii i trików, które nam to ułatwiają, tymczasem to, co jest bazą relacji – to po prostu uważna obecność. Coś, co z jednej strony brzmi banalnie, z drugiej jednak w natłoku codziennych obowiązków i presji towarzyszącej rodzicielstwu, bywa wyzwaniem. Codziennie przygotowujemy kakao, smarujemy bułki masłem, biegniemy za dziecięcym rowerkiem, odprowadzamy do przedszkola czy szkoły, dajemy buziaki na dobranoc. Każda z tych sytuacji, to szansa na budowanie relacji.

Towarzyszenie dziecku w rozwoju to niełatwa sztuka, co i rusz mierzmy się z nowymi wyzwaniami i zachowaniami dzieci, które w naszej, dorosłej ocenie są trudne. Warto jednak wierzyć, że dzieci zawsze mają dobre intencje. Nie posiadają jeszcze takiej wiedzy, doświadczenia oraz umiejętności jak my i nie zawsze potrafią zadbać o swoje potrzeby w sposób akceptowany przez rodziców. Nie robią jednak niczego złośliwie, czy przeciwko nam. Próbują tylko zadbać o siebie. Ich zachowanie, nawet jeśli pozornie trudne, jest wołaniem o pomoc, kontakt i uwagę rodzica. Chcąc być blisko swojego dziecka, warto patrzeć szerzej niż wyłącznie przez pryzmat zachowań – należy szukać tego, co kryje się pod powierzchnią. Unikajmy przyklejenia etykiet, ocen czy uogólniania.

Dzieci potrzebują czuć się ważnymi członkami rodziny, ważną osobą dla swoich rodziców. Dzięki temu czują się lepiej i rozwija się ich poczucie bezpieczeństwa. Dlatego tam, gdzie możemy warto pytać je o zdanie, pozwalać decydować i pokazywać, że są w naszych oczach kompetentne. Możemy też angażować dzieci we wspólne wykonywanie domowych obowiązków, jednocześnie dając im jasno znać, że cieszymy się z tej współpracy. Nie zapominajmy jednak o tym, że bywają momenty, kiedy dzieci potrzebują całej naszej uwagi, oderwania się od mieszania zupy w garnku czy wieszania prania. Takim szczególnym momentem jest na przykład powrót dziecka z placówki. Warto wtedy rzucić wszystko i pokazać maluchowi naszym zainteresowaniem, że tęskniliśmy.

W naszych relacjach z dziećmi warto też zrobić przestrzeń na wszystkie emocje  zarówno te przyjemne, jak i te trudne. Powinniśmy akceptować nie tylko radość, ale także złość, frustrację czy smutek. Tak, by dziecko czuło, że jest wystarczająco dobre takie, jakie jest i ma prawo odczuwać każdą emocje. Zamiast lekceważyć mówiąc „Nie ma powodu do płaczu!”, „Uspokój się”, powiedzmy „Rozumiem, że jest ci smutno”, „Widzę, że się złościsz”. W ten sposób pokazujemy dziecku, że zawsze  z wszystkimi swoimi trudnościami – może do nas przyjść. 

Mówmy również wprost naszym dzieciom, że je kochamy i są dla nas ważne. Okażmy dzieciom prawdziwe zainteresowanie, dopytujmy – ale nie o to czy było dziś grzeczne i co było na obiad. Zapytajmy jak się dziś czuje, co sprawiło mu radość oraz co fajnego dziś się przydarzyło. Spróbujmy wejść w świat dziecka, spojrzeć na to, co nas otacza z jego perspektywy. Posłuchajmy o dinozaurach, koparkach, poprośmy o podpowiedź jak zagrać w grę komputerową. zapytajmy o czym była bajka albo obejrzyjmy ją wspólnie. Tym samym pokażemy dziecku, że naprawdę ciekawimy się tym, co je interesuje. Nie zapominajmy też o bliskości fizycznej takiej jak przytulanie, łaskotki czy zwykłe przybicie piątki. Dotyk wyzwala oksytocynę, która jest hormonem relacji. Przede wszystkim pamiętajmy, że dzieci potrzebują rodziców prawdziwych, a nie perfekcyjnych.

Aleksandra Belta-Iwacz Psycholog dziecięcy, Mamologia

Psycholożka, terapeutka pedagogiczna, praktyk metody Kids Skills, a także mama trzylatka. Na co dzień wspiera dzieci i ich rodziców, wierząc w ich kompetencję. Prowadzi konsultacje, zajęcia WWR, a także działania psychoedukacje, przekładając psychologiczne teorie na codzienne życie rodziców.